marketing

Chleb powszedni polityki marketingowej

Współczesny rynek towarów rządzi się innymi prawami aniżeli ten sprzed lat 90. XX wieku. Przed tym okresem najważniejsza dla sukcesu była jakość sprzedawanego towaru lub usługi i jej relacja jakości do ceny. Klienci byli dużo mniej zabiegani i mogli poświęcić więcej czasu na znalezienie oferty dla siebie.

Niestety dla zwykłych ludzi, tempo życia znacząco wzrosło wraz z nastaniem XXI wieku, a co za tym idzie, zmienił się także model sprzedaży i świadczenia usług. Klasyczna szkoła marketingu zmieniła filozofię i podejście „podaży będącej reakcją na popyt” zostało zastąpione przez „kreowanie popytu na przewidywaną podaż”. Oznacza to, że celem na rynku stało się nie zaspokojenie potrzeb klientów, lecz ich stworzenie. Skutecznymi sposobami z zakresu socjotechniki korporacje i firmy marketingowe tworzą poczucie konieczności nabycia danego dobra przez klienta, wpajając odbiorcy reklamy, że naprawdę dana rzecz lub usługa jest tej osobie potrzebna, mimo, że w istocie tak nie jest.

„Skuteczna reklama to więc taka, która manipuluje podświadomością potencjalnego klienta i wytwarza „głód konsumpcyjny”.” – zauważa ekspert z agencji reklamowej Funktional. Popularne jest uciekanie się do najniższych instynktów ludzkich, przykładowo wzbudzenia zazdrości u sąsiadów i przechodniów na ulicy. Sposób ten jest chlebem powszednim polityki marketingowej producentów samochodów, starających się stworzyć u potencjalnego konsumenta wrażenie, że nabycie danego modelu sprawi, że ludzie dookoła zaczną mu zazdrościć, a on sam poczuje się jak człowiek sukcesu.

Taki sposób oddziaływania na ludzi tworzy kontrowersje, a kolejne rządy starają się ograniczać i zakazywać emisji spotów, które powodują zaburzenie postrzegania rzeczywistości i w konsekwencji powolne pogarszanie relacji w społeczeństwie konsumenckim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *